how to create your own web page for free
Mobirise









„Zapuść Twój sierp i żniwa dokonaj,
bo przyszła już pora dokonać żniwa,
bo dojrzało żniwo na ziemi!”
Ap 14,15

Mobirise

O książce

Niedaleka przyszłość. Znany ludziom świat znika pod tonami wulkanicznych popiołów, dusi się w związkach siarki i zamarza w najcięższej zimie wulkanicznej w historii. Do zamieszkania zdatny jest jedynie niewielki obszar położony w górach. Wraz z rodziną i innymi ocalałymi mieszka tam niegdysiejszy profesor, nazywany "Łowcą". Bohater dźwiga na swoich barkach obowiązek polowania i zdobywania pożywienia.

Po siedmiu latach od katastrofy klimat zaostrza się i znika zwierzyna. Ocalenie wszystkich mieszkańców przed głodem, drapieżnikami i innymi ludźmi staje się coraz trudniejsze. Łowca podejmuje jednak nierówną walkę z siłami natury.

Powieść „Łowca” przenosi czytelnika w surowy świat powstały po realnie zagrażającej nam katastrofie i stawia przed nim pytanie jak daleko człowiek powinien posunąć się w imię przetrwania.


„Generał spojrzał na ciało.
- Żyje?
- Tak, ale to nie on jest zagrożeniem. Nie jestem już jedynym drapieżnikiem w tym lesie."

Mobirise

O autorze

    Nazywam się Marek Zatwarnicki, mam 21 lat. Studiuję na Poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym. W wieku siedemnastu lat wydałem powieść stanowiącą pierwszą część trylogii „Nowa Kartagina” o tematyce historyczno-przygodowej. W 2020 wydałem swoją drugą powieść o tematyce post-apokaliptycznej "Łowca". Jestem pasjonatem geografii, historii starożytnej Grecji i Rzymu oraz laureatem konkursów filmowych oraz konkursu na pracę pisemną organizowanego przez Narodowy Bank Polski. W wolnym czasie piszę i gram w piłkę, interesuje się również architekturą oraz numizmatyką.

    Od najmłodszych lat moim największym marzeniem było napisanie i wydanie książki. Dzięki codzinnej ciężkiej pracy i wsparciu bliskich udało mi się wydać "Nową Kartaginę", a następnie "Łowcę". Obecnie pracuję nad promocją "Łowcy', tak aby książka mogła trafić do jak największej liczby odbiorców. Piszę również kolejne dwie powieści. Mam nadzieję, że moje powieści umilą czas wielu Czytelnikom i zarażą ich moją pasją. Życzę miłej lektury. 


„– On albo ja – szepnął ze łzami w oczach, po czym wziął głęboki wdech, uniósł broń i oddał strzał.
Lasem przetoczył się huk, na ziemię upadło bezwładne ciało. Śnieg spłynął krwią.

Przeczytaj pierwszy rozdział

Maszerował niezbyt szeroką leśną ścieżką, pokrytą grubą warstwą błota oraz igliwia zrzuconego kilka lat wcześniej przez chore sosny. Była wczesna jesień, ale na ziemię docierało niewiele promieni słońca, przysłoniętego szarym niebem. Drzewa, trawy i zarośla wydawały się wyblakłe, a ich kolory odpowiadały raczej początkowi zimy. Wdychane powietrze było chłodne, wilgotne i przesiąknięte siarką, towarzyszącą temu miejscu już od kilku lat. Cały krajobraz przybrał bure barwy. 

– Ile tego jest? – zapytał z niepokojem stary kulejący towarzysz głębokim, chrapliwym głosem.

– Będzie z piętnaście, może siedemnaście kilo. 

– Doprawdy zadziwiasz mnie, Łowco. Nikt nie jest w stanie wypatrzeć nawet królika, a tobie udaje się złapać coś takiego. Jakie to zwierzę, dzika koza? Na łowienie saren wydajesz się za wolny.


– Odyniec – odparł po chwili namysłu. – Stary, słaby i lekko schorowany dzik. Mięso ma dziwny smak. Kiedyś zostawiłbym je padlinożercom, ale teraz potrzebujemy wszystkiego, co jadalne. Ktoś musi to dobrze przyrządzić. – Odwrócił głowę. Nie lubił opowiadać o polowaniu nikomu, a szczególnie temu staremu człowiekowi. 

Towarzysz marszu, mający około sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, dochodził do sześćdziesiątki. Wskazywały na to wszystkie cechy jego wyglądu, nie licząc młodzieńczego zacięcia wciąż tlącego się w oczach. To dzięki temu udało mu się dożyć tak poważnego wieku. Reszta jego ciała starzała się w normalnym tempie. Stawał się coraz słabszy. Jego kamiennej twarzy nigdy nie wykrzywił nawet cień uśmiechu, a spojrzenie nigdy nie skupiało się na rozmówcy, ale na jakimś odległym punkcie znanym tylko jemu. Krótka siwa broda łączyła się z szarymi włosami, obsesyjnie zaczesywanymi na prawą stronę. Kulał od czasów złamania piszczeli kilka lat wcześniej.



"Pierwszy człowiek który tu umarł"

Adres

www.marekzatwarnicki.pl

Dane kontaktowe

Email:
marek.zatwarnicki@gmail.com